Wygrana Borussii Dortmund. Dobry mecz Rafała Gikiewicza

W cyklu funkcjonowania każdego zespołu nadchodzi taki czas, gdy pojawia się kryzys i wówczas ważne jest to, jak trenerem potrafi sobie z nim poradzić. Podobna sytuacja miała miejsce w Borussii Dortmund, jednak tutaj trener Lucien Favre sobie nie poradził i musiał pożegnać się z posadą. W jego miejsce wybrany został Edin Terzić, którego zadaniem jest poukładanie wszystkich elementów tak jak należy. Trzeba przyznać, że przywrócenie Borussii na właściwe tory jest dość trudnym zadaniem w tym sezonie. Co roku jest to drużyna przymierzana do grona faworytów walki o mistrzostwo, a mimo to zawsze im czegoś brakuje i na kilka kolejek przed końcem odpadają z wyścigu o triumf w rozgrywkach Bundesligi. W obecnych rozgrywkach również może być trudno o najwyższy stopień podium, jednak wciąż widać, że piłkarzom z Dortmundu zależy. Trener musi więc wziąć sprawy w swoje ręce i odpowiednio przygotować drużynę do finałowej rundy rozgrywek. Sprawdź jak funkcjonuje kod promocyjny Pzbuk odbierz i typuj mecze z ulubionych rozgrywek.

I już w weekend można było dostrzec oznaki pierwszej poprawy ze strony piłkarzy z Dortmundu. Borussia zdołała bowiem przerwać serię trzech kolejnych spotkań bez zwycięstwa. Nie da się ukryć, że dla drużyny o takim potencjale piłkarskim i takich ambicjach nie przystoi nie wygrać przez taki długi okres czasu. Zawodnicy z Dortmundu zdołali na własnym boisku pokonać FC Augsburg 3:1. Był to dobry mecz w wykonaniu piłkarzy Edina Terzicia. Z pewnością niezadowolony może być Erling Haaland, który nie wykorzystał rzutu karnego. Norweg tym samym nie zdołał skrócić dystansu do Roberta Lewandowskiego w klasyfikacji strzelców ligi niemieckiej. Warto podkreślić, że bardzo dobre spotkanie rozegrał Rafał Gikiewicz. Polski bramkarz zaliczył kilka bardzo dobrych interwencji, jednak nie zdołał uratować swojej drużyny od porażki. Zobacz jak działa Betfan kod bonusowy odbierz i stawiaj zakłady na ligę niemiecką.

W ostatnich trzech spotkaniach piłkarze Borussii Dortmund nie potrafili odnieść zwycięstwa. BVB było w widocznym kryzysie, który chcieli zakończyć na spotkaniu z FC Augsburg. Na twarzach piłkarzy gospodarzy już od pierwszych minut można było dostrzec determinację i chęć zwycięstwa. Zepchnęli swojego rywala do defensywy i nękali ich długimi wymianami podań w okolicach pola karnego. Wszystko wskazywało więc na to, że gole dla BVB są tylko kwestią czasu. Szczególnie warto pochwalić formacje ofensywne Borussii, gdyż rozsądnie rozprowadzały piłkę po połowie przeciwnika. Podania wymieniane między piłkarzami były bardzo dokładne i rzadko kiedy dochodziło do strat ze strony gospodarzy. Dobry początek nie wystarczył jednak do tego, by otworzyć wyniku w tym spotkaniu. Przyjrzyjmy się zatem temu, jak przebiegał ten pojedynek. Wypróbuj Totolotek bonus powitalny odbierz i zawieraj zakłady na wybrane przez siebie dyscypliny.

Przebieg meczu

Niespodziewanie to piłkarze Augsburga cieszyli się z bramki otwierającej wynik spotkania. W 10. minucie spotkania piłkę lecącą z dośrodkowania delikatnie strącił Florian Niederlechner, a potem spadała ona pod nogi Andre Hahna. Ten świetnie ją przyjął, a następnie zwiódł defensora BVB i uderzył po długim słupku. Golkiper gospodarzy nie miał w tym przypadku żadnych szans. Niespodziewanie to goście prowadzili 1:0 i wydawało się, że Borussia nie wygra kolejnego spotkania z rzędu. Gospodarze ruszyli jednak na swoich rywali. Tym razem nie było mowy o żadnej taryfie ulgowej. Już w 19. minucie Reyna oddał strzał, który odbił się od ręki Iago. Sędzia po obejrzeniu powtórki w systemie VAR zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego dla BVB. Erling Haaland niespodziewanie nie wykorzystał jedenastki i Borussia nadal musiała gonić wynik w tym spotkaniu. Przetestuj Forbet bonus powitalny odbierz i sprawdź jak to funkcjonuje.

Chwilę później było już 1:1. Marco Reus popisał się świetnym dograniem z rzutu wolnego, a tam do piłki najwyżej doskoczył Thomas Delaney. Oddał strzał głową i umieścił piłkę w siatce obok Rafała Gikiewicza. W pierwszej odsłonie piłkarze Borussii mieli jeszcze mnóstwo okazji do strzelenia gola, jednak właśnie świetne interwencje polskiego golkipera powstrzymywały ich zapędy. W drugiej połowie Augsburg mocno cofnął się do defensywy, co postanowili wykorzystać gospodarze. Piłkarze BVB mieli pełną kontrolę nad tym spotkaniem i kolejne bramki na ich konto były tylko kwestią czasu. W 63. minucie Jadon Sancho wyprowadził BVB na prowadzenie. Gra Borussii od tego momentu nieco się uspokoiła. Dwanaście minut później niefortunnie piłkę do własnej siatki wpakował Felix Uduokhai i ostatecznie BVB wygrało 3:1. Udało im się przerwać serię spotkań bez zwycięstwa i dopisali trzy punkty do swojego dorobku. Przekonaj się jak działa kod promocyjny Sts odbierz i typuj wybrane mecze.